Podróżowanie z kotem. Czy i jak podróżować z kotami?

Podróżujemy z kotem: tak naprawdę ten blog został powołany do życia właśnie po to, żeby opowiadać o naszych podróżach z kotem. Wcale nie po to, żeby opowiadać o naszych sukcesach hodowlanych lub osiągnięciach na wystawach. Ale żeby opisywać właśnie przygody kota: nad morzem, w górach, w Polsce i zagranicą.

Podobno podróżowanie z kotem nie jest ani łatwe, ani często nawet przyjemne. Nie wiemy, bo mamy zupełnie odmienne doświadczenia! Nasze koty nie sprawiają wrażenia ani zestresowanych ani nieszczęśliwych – oczywiście możliwe, że dobrze udają zadowolenie, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej … ;) Musimy się ich zapytać …

W podróży do Berlina, 2017
Podróże z kotem: dlaczego?

A dlaczego nie? ‚Od zawsze’ dużo podróżujemy: skrupulatnie wykorzystujemy wszystkie dni urlopu – przeważnie w drogę ruszamy autem. Dlatego od początku naszej kociej przygody było pewne, że kot pojedzie z nami!

Poza naszymi upodobaniami to ‚życia w podróży’ żyjemy też trochę ‚na dwa domy’: w tygodniu mieszkamy w mieście, ale na każdy weekend uciekamy z miejskiego zgiełku /i smogu/ do naszego domku za miastem: dlatego też, oprócz naszego zamiłowania do częstych wyjazdów w pewien sposób podróże z kotem są naszą ‚codziennością’.

Poza tym: mina kota na nadmorskiej plaży, w chwili kiedy zdaje sobie sprawę, że jednak nie ogarnia tej kuwety jest naprawdę bezcenna.

„Nie ogarniam tej kuwety…” Ustka, 2017

Dlatego warto mieć kota-podróżnika!

I właśnie dlatego /ale nie tylko dlatego!/ naszymi towarzyszami są koty orientalne /syjamskie/ i rosyjskie niebieskie: obie te rasy są bowiem opisywane jako doskonali podróżnicy!

Czy podróżowanie z kotem jest trudne?

Bez wachania odpowiadam: nie jest! jest super! I nie tylko wtedy, kiedy na fotelu obok Ciebie siedzi Syjamek lub Rosjanin.

„Hotel nie hotel, byle mieć fotel!” Kijów, 2018

Świat obiegła historia młodej pary, która zdecydowała się zrezygnować z pracy, sprzedać cały dobytek i porzucić swoje dotychczasowe życie, by wyruszyć w podróż dookoła świata. Nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego /w końcu od czasu do czasu można usłyszeć o ludziach, którzy postanawiają spełniać swoje marzenia/, gdyby nie fakt, że tej dwójce w podróży towarzyszy… kot. Adoptowany przez parę dachowiec Georgie dotrzymuje im kroku na każdym kroku. Oczywiście, nie wszystkie koty tak świetnie pływają i znoszą morskie życie jak Georgie. Nie namawiamy również do podróży statkiem.

Ale, naszym zdaniem, przy odrobinie dobrych chęci i odpowiednim przygotowaniu, żadna podróż z kotem nie powinna być jednak niemożliwa.

Kot w podróży – jak się zatem do tego przygotować?

O tym napiszę już wkrótce, tymczasem mam liczę na to, że nabraliście chociaż trochę ochoty na wspólne wyprawy?

Zostań z Nami jeszcze 5 minutek! Czytaj więcej – kliknij:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s